Pielgrzym w czasie zarazy

Kiedy przebywając z powodu epidemii w domu po raz piąty umyłam okna, zaczęłam w końcu szukać drogi ucieczki.  Nie zorientowałam się wcześniej, że wszystkie kierunki zostały mi już skutecznie odcięte, a do lasu wolno wchodzić jedynie myśliwym. Postanowiłam więc zaszyć się z książką w najodleglejszym fotelu i przetrzymać . Tu jednak pojawiła się kolejna zasadzka . Co czytać w czasie kiedy otaczają nas jedynie złe informacje, a myśli same kierują się w stronę apokalipsy? Może romans, kiedy mąż straszy,  że wykopie w ogródku dołek 2m x 1m, bo nie może już znieść ciągłego gderania? A może coś o podróżach, kiedy nie możesz wybrać miejsca na wyjazd po epidemii, a Twoja lotka zamiast trafiać w mapę, ląduje ciągle za szafą .

Nieustanne napięcie i niepewność tego co czeka nas jutro, sprawiły , że postanowiłam zagłuszyć mój lęk przy pomocy emocji jakie może wywołać tylko doskonale napisany thriller. Nie jestem fanką tego gatunku, jednak los mi sprzyjał . Moi ukochani księgarze z sopockiego Krzywego Domku, polecili mi książkę nie tylko znakomitą, ale także bardzo aktualną. Jej autorem jest Terry Hayes, a tytuł brzmi  ” Pielgrzym”.

Człowiek – duch, nieistniejący oficjalnie, dowodzi tajnym wydziałem wewnętrznym amerykańskiego wywiadu. W pewnym momencie kariery postanawia odejść z pracy, a swoje doświadczenie opisuje w książce . Nie może się spodziewać , że książka ta będzie podręcznikiem dla mordercy, a losy autora i studenta splotą się w obliczu katastrofy biologicznej.  ”  Thriller napisany skalpelem” , tak określił go na swoim blogu Mateusz Norek. Z chirurgiczną dokładnością autor prowadzi nas przez meandry dżihadu ale także walki w obronie świata. Uzmysławia nam jak wielką siłą jest dzisiaj technologia. Nie broń palna stanowi największe zagrożenie, ale dostęp do informacji . Bohater w swej pracy operacyjnej porusza się po wielu miejscach. Przenosi się ze Stanów Zjednoczonych do Europy , przez chwilę także przebywa na Bliskim Wschodzie. Jest bardzo błyskotliwy i zdeterminowany , daleki jednak od postaci takich jak  Bond czy jemu podobni.

Nie chciałabym skupiać się nad samą treścią książki , aby nie psuć Wam dobrej zabawy. Chcę natomiast polecić ją gorąco w tym trudnym i bardzo znamiennym czasie. Podczas czytania wielokrotnie musiałam weryfikować rzeczywistość, aby ostatecznie nie uwierzyć , że historia ta mogłaby wydarzyć się naprawdę , a jej autor nie jest wróżką , a na pewno nie dobrą. Mam ogromną nadzieję , że po przeczytaniu „Pielgrzyma” poddacie się głębszej refleksji nad tą częścią życia, na którą macie wpływ.

„Zabójcza tajemnica , szokujący rachunek współczesnej, międzynarodowej polityki” -” Literary  Review”

Oto sedno ” Pielgrzyma”

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *