Przeszłość przyszłości

Z takim właśnie przesłaniem księżna Izabela z Flemmingów Czartoryska założyła w roku 1801 w Puławach, pierwsze w Polsce muzeum. Wielka patriotka i miłośniczka historii, marzyła o stworzeniu miejsca, gdzie będzie mogła dla przyszłych pokoleń zachować zabytki kultury i sztuki, pamiątki związane z historią Polski. W pierwszym okresie swojego istnienia, zbiory księżnej znalazły swoje miejsce w dwóch budynkach Puławskiego majątku. Pierwszy zwany był Świątynią Sybilii, drugi Domem Gotyckim. Niestety nic w naszej historii nie było proste.

Rodzina Czartoryskich mocno zaangażowana w Powstanie Listopadowe, po jego upadku, pozbawiona została części swych dóbr . Aby ratować kolekcję matki, syn Izabeli Czartoryskiej, Adam, wywiózł zbiory do Paryża i ukrył je w Hotel Lambert.  Tam jednak także  nie zabawiły zbyt długo. W roku 1870, w obliczu zawieruchy Komuny Paryskiej, książę  Władysław Czartoryski zadecydował o kolejnym przewiezieniu zbiorów.

Warto na chwilę zatrzymać się przy osobie księcia, bowiem była to postać niezwykła. Bez jego ducha patriotyzmu, pasji kolekcjonerskiej i zapobiegliwości , muzeum nie dotrwałoby do czasów współczesnych, a  przynajmniej nie w formie w jakiej  możemy podziwiać je dzisiaj, podczas pobytu w Krakowie.

Syn Adama Czartoryskiego, a wnuk księżnej Izabeli Czartoryskiej to znakomity działacz polityczny na emigracji. Emisariusz dyplomatyczny , przywódca ugrupowania Hotel Lambert.

Mobilizował państwa zachodnie w sprawie polskiej, jednocześnie tworząc liczne kulturalne instytucje. W sytuacji liberalizacji odrębności kulturalnych w poszczególnych częściach cesarstwa Austriacko – Węgierskiego, zadecydował o umieszczeniu zbiorów w Krakowie, w budynkach na zbiegu ulic Św. Jana i Pijarskiej. Część budynków była w zasobach rodziny, dodatkowe ,  książę zdecydował się dokupić. Władysław Czartoryski nie poprzestał tylko na bezpiecznym umiejscowieniu zbiorów. Powiększył znacznie kolekcję, zmienił jej charakter, stworzył bardzo nowoczesną jak na owe czasy galerię. Zapewnił jej finansowanie i na koniec powołał fundację gwarantującą jej trwanie w nienaruszalnym stanie.

Wybuchła  II wojna światowa, przynosząc  ogromne straty w kolekcji, jednak muzeum przetrwało. W roku 1945 rząd włączył zbiory  do Muzeum Narodowego w Krakowie, a dopiero przełomowy rok 1989 pozwolił prawnemu właścicielowi, ordynatowi Adamowi Karolowi Czartoryskiemu odzyskać kolekcję. Sprzedał ją jednak  Skarbowi Państwa za niebagatelną kwotę 100 mln. euro. I tak ponownie Muzeum Czartoryskich znalazło się w zasobach Muzeum Narodowego w Krakowie. Historia zatoczyła koło.

Niewątpliwą  perłą w koronie muzeum jest portret pędzla Leonarda da Vinci – ” Dama z gronostajem”. Mogliśmy go oglądać wcześniej  w gmachu muzeum i być może był on tak dużym magnesem, że nie dostrzegaliśmy powolnej degradacji budynków i tego , że ekspozycje nie przystają już do zmieniającego się świata muzeów. Potrzebny był remont.

Prace renowacyjne trwały blisko 10 lat, lecz warto było czekać.

W zachwyt wpadamy zaraz po przekroczeniu bramy muzeum. Rozpięty nad dziedzińcem szklany dach wpuszcza promienie słoneczne i daje poczucie ogromnej przestrzeni. Spoglądając na szklaną konstrukcję dostrzegamy umieszczoną wysoko kładkę. Zrobiona również ze szkła stanowi część ścieżki dla zwiedzających. Jeżeli zdecydujemy się na zwiedzanie w porze zimy , czy wczesnej wiosny, okrycie wierzchnie, musimy pozostawić w szatni. Tu  spotykamy nowoczesne , elektroniczne rozwiązania otwierania szafek. Kiedy  rozszyfrujemy system , okazuje się, że wszystko umieścić musimy w ciasnej przestrzeni. Nie polecam więc odwiedzania muzeum w długim płaszczu lub np. futrze. Stan okrycia po wyjęciu nie będzie nas zadowalał. Przyszliśmy tu jednak obcować ze sztuką, nie przejmujmy się więc drobiazgami.  Rozpoczynamy zwiedzanie. Jeżeli chcemy aby towarzyszył nam komentarz do oglądanych eksponatów, możemy zaopatrzyć się w audioprzewodnik. Kosztuje on 10,00 PLN i w chwili obecnej przygotowany jest w języku polskim . Audioprzewodniki w innych językach pojawić mają się wkrótce. Miły głos prowadzi nas kolejno przez sale pierwszego i drugiego piętra muzeum.

Kiedy na  Podeście obejrzymy obrazy Jana Piotra Norblina, przechodzimy dalej oglądając pamiątki po rodzinie Książąt Czartoryskich. Dalej przed nami cała historia Polski, od czasów pierwszych królów, aż po upadek Rzeczypospolitej. Zbiory sztuki sakralnej, ale także świat Dalekiego Wschodu . Drugie piętro to antyk i wreszcie długo wypatrywane serce muzeum.

Portret Cecylii Gallerani pędzla Leonarda da Vinci. Słynna ” Dama z gronostajem ” długo czekała na tak piękną ekspozycję. Możemy przy nim przysiąść i delektować się geniuszem mistrza. Jest to dzieło wyjątkowe, nie może jednak przyćmić innego ważnego artysty – Rembrandta.   Jego ” Krajobraz z miłosiernym Samarytaninem ” tak samo przyciąga miłośników malarstwa.

Kiedy pełni emocji kończymy zwiedzanie ekspozycji, a chcemy jeszcze chwilę pozostać w przepięknych wnętrzach, możemy udać się do restauracji umieszczonej na parterze. Pyszna kawa , ciasto , może Prosecco , pozwolą na usystematyzowanie przeżyć. Teraz jeszcze tylko należy zmierzyć się z nowoczesnym systemem szafek i możemy dalej ruszać na zwiedzanie Krakowa.

Chciałabym jeszcze  wspomnieć, iż muzeum posiada ścieżkę sensoryczną. To wspaniały krok w stronę zwiedzających.

Muzeum Książąt Czartoryskich pozostanie w naszych sercach głęboko. Klimat tej skarbnicy wyjątkowych dzieł sztuki, zgodnie z życzeniem fundatorki Księżnej Izabeli Czartoryskiej, utwierdza w poczuciu narodowej tożsamości.

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *